Archiwa tagu: Pula

Pula 2019

„Rok bez Puli rokiem straconym”

Wszyscy, którzy mnie odrobinę znają wiedzą, że to hasło przyświeca mi od wielu lat i tak już zapewne pozostanie

Ten rok rozpoczął nową erę w historii brydżowych kongresów w Puli – erę hotelu Brioni. Jak sięgam pamięcią nawet w czasach Jugosławii centrum brydżowym był na tym terenie hotel Histria. Niestety Histria zmieniła podejście do brydżystów, przestając nas lubić. Ponoć nowy właściciel przegrał jakiś inny hotel w pokera i mylnie zakwalifikował brydżystów do rodziny hazardzistów.

Brioni jest przepięknie położony, w zatoczce północnego Adriatyku


Dzień ósmy (wieczorem) – Ceremonia zakończenia

Kongres w Puli wyróżnia się zakończeniem. Takiej gali mogą pozazdrościć częstokroć mistrzostwa Europy.

Mistrzynią Ceremonii jest, jak zwykle, Tihana Brkljačić, na co dzień Dyrektor Kongresu. Co roku przeżywamy inne kreacje Tihany, która ponoć przyjaźni się z projektantką mody. W tym roku stylem wiodącym był vintage (jeśli czegoś nie pomyliłem)

Najlepszą wiadomością dla polskich zawodników i kibiców był fakt wygrania całego Kongresu przez Maksymiliana Chodackiego.

Brawo!!!

Fotorelacja z zakończenia


Dzień siódmy i ósmy (po południu) – pary open

Ukoronowaniem kongresu w Puli są pary open od 2011 grane jako memoriał wielkiego mentora i organizatora festiwalu w Puli – Miljenko Brkljačića, ojca Tihany. Od 12 lat grane są polskimi „dziesiątkami”, a system rozgrywek cieszy się wielką popularnością. Od trzeciej sesji na prowadzenie wyszła polska para Wojciech „Bob” Strzemecki i Przemek Zawada i nie oddali prowadzenia już do końca.

Dzień piąty i szósty – teamy

Najbardziej prestiżowa impreza w każdym imprezie czyli teamu open zgromadziła 119 zespołów. Pierwsza dziesiątka będzie kończyć boje jutro, a pozostali zakończyli grę po 96 rozdaniach.

Wyniki

Relacja z boiska


Dzień czwarty – dzień polski

We wtorek w Puli zawody rozpoczynają się wtedy, kiedy w innych krajach się kończą czyli o 21:00. O tej późnej dość porze startują jednocześnie dwie konkurencje: turniej par mikstowych i turniej par niemikstowych zwanych niezbyt trafnie parami męskimi, gdyż w tym turnieju mogą grać np. dwie panie.

Dzień był wybitnie dniem polskim, gdyż obie konkurencje padły łupem naszych zawodników.

W mikstach triumfowała Ania Zaręba świeżo upieczona mistrzyni Europy z Oslo z mistrzem olimpijskim z Seattle Piotrkiem Tuszyńskim. W pobitym polu zostawili 135 par.

Niech nikogo nie dziwi, jakże pasująca do Ani, korona. Turniej jest grany jako memoriał dla chorwackiej zawodniczki Lary Ruso, która przedwcześnie odeszła na miesiąc przed brydżowym kongresem w 2013 roku. Organizatorzy postanowili uczcić pamięć Lary nazywając turniej par mikstowych Jej imieniem. Zwyciężczyni turnieju mikstowego nosi przez rok Tiarę Lary.


W turnieju równoległym wystartowało nieco mniej par, gdyż „tylko” 136, a pięknym wynikiem może poszczycić się nasza poznańska para Janusz Kalida – Piotr Walczak finiszując na drugim miejscu. I zapewne wygraliby turniej, gdyby nie tarnowianie Adam Krysa – Andrzej Hycnar,


Migawki z boiska


Dzień trzeci – teamy Board-A-Match czyli teamy na maksy

Teamy Board-A-Match – dyscyplina popularna poza naszymi granicami, a nawet są rozgrywane Jesienne Mistrzostwa Ameryki Północnej w tej konkurencji. U nas się jakoś teamy na maksy nie przyjęły. Na czym polegają? Zasada jest prosta. W każdym rozdaniu są do podziału 2 punkty, remis 1:1, a różnica nawet 10 punktów zapisowych daje wygraną 2:0. Nie ma znaczenia czy na jednym stole zagrano 1BA i wzięto lew 8 (120), a na drugim 2 też lew 8 (110), czy też postawiono 800 do częściówki, po prostu drużyna, która uzyskała lepszy zapis wygrywa 2:0


Dzień drugi – teamy mikstowe i teamy męskie

Na starcie stawiły się 53 drużyny zgłoszone jako mikstowe i 53 teamy tzw. męskie. Druga nazwa jest myląca, gdyż w „teamach męskich” mogą grać również panie. Team mikstowy to sprawa prosta – w obu parach pani gra z panem. Sprawa prosta? nie do końca… I nie chodzi o wszechobecną ostatnio ideologię gender (w dużym uproszczeniu: taką mamy płeć, którą czujemy że mamy, a nie faktycznie mamy), aż tacy postępowi nie jesteśmy (jeszcze ?!?!), ale chodzi o komplikacje przy rejestracji on-line. Otóż w tegorocznej Puli obowiązuje rejestracja on-line do każdego turnieju, a można się zarejestrować z każdego urządzenia połączonego z Internetem z dostępem do stron internetowych. Wygoda olbrzymia, ale początki bywają trudne, więc team z trzema panami i jedną panią zarejestrował się jako mikstowy. Pół biedy, gdyby to był team polski, bo po i imionach i nazwiskach nasza ekipa wyłapałaby pomyłkę, ale team był austriacko-holendersko-chorwacki, więc skład teamu nikogo nie zadziwił, ale… nie wyłapano pomyłki podczas pierwszych trzech rund i mimo że „para mikstowa” składała się z nadzwyczaj męskich osobników, to przeciwnicy jakoś nie protestowali. Zwrócono uwagę dopiero po kolacji czyli w rundzie czwartej.

Nie ma to jak brydż w przepięknych okolicznościach przyrody. Nikt na takie drobiazgi nie zwraca uwagi


Dzień pierwszy, 7 września, sobota

Turniej na punkty meczowe zgromadził 204 pary, w tym większość, jak zwykle, polskich. Już od kilku lat jesteśmy najliczniej reprezentowaną nacją w kongresie w Puli.